Dzisiaj przygotowałam dla Emilki ścieżkę sensoryczną.
Moje zbieractwo naprawdę się przydało.
Uprzedziłam Milę, że chcę naszykować jej zabawę. "A mogę się podglądać?" - padło jak zawsze. Bo czasami proszę, żeby nie podglądała, bo chcę ją zaskoczyć (albo uniknąć miliona pytań: a co to, a na co, a po co, a z czego, a mogę dotknąć/powąchać/polizać?.... zanim zacznie się zabawa właściwa). I tym razem właśnie poprosiłam, żeby nie podglądała. Zajęła się więc zabawą spinaczami do bielizny, jedną z jej ulubionych na balkonie.
A w tym czasie ja przygotowałam:
papier - taki, którym owijają kwiaty w kwiaciarni, cieniutki i szeleszczący
ścinki szmatek - hurra! przydały się!
kto mej radości nie rozumie, niech sobie zajrzy Tutaj
guziki
folię bąbelkową
wytłoczkę po czekoladkach, odwróconą do góry dnem
i kulki hydrożelowe
Ułożyłam wszystko w jednym rzędzie i zawołałam Milę.
Najpierw przeszła ścieżkę z otwartymi oczami.
Pytałam ją o odczucia - określała bardzo trafnie:
papier był szeleszczący, ścinki mięciutkie i ciepłe, guziki twarde i zimne, folia śliska, wytłoczka kłująca (oj tak - sama próbowałam), a kulki delikatne.
Potem zawiązałam jej chustkę na oczach i Mila skoncentrowała się wyłącznie na dotyku.
O mały włos nie wywaliła tacy z kulkami :-)
Ale jakoś udało się wyratować i można było sobie podreptać.
Ścieżka została schodzona w tę i z powrotem, ja też musiałam :-)
Fajna zabawa, a w dodatku daje tyle możliwości...! Już mi się tłoczą kolejne podłoża w głowie :-)
Ale wiadomo - w końcu się znudziła. Ale jeden z jej elementów nie. Taca z kulkami powędrowała na balkon i Mila spędziła przy nich jakąś godzinkę.
O kulkach już kiedyś pisałam Tutaj.
Starła je na miazgę. Cały balkon był w skrawkach kulek. Pół mieszkania zresztą też, bo co jakiś czas przybiegała informować mnie o postępach w masakrowaniu kulek.
Ale posprzątała pięknie - nic nie musiałam poprawiać. Dobrze wiedzieć, że umie tak starannie odkurzać ;-)
Dzisiejszy dzień zaliczam do bardzo udanych:
zabawa ciekawa, dziecko zadowolone, mama miała chwilę dla siebie a przy okazji chałupa wyodkurzana - same zalety z konstruowania ścieżki, zachęcam!