Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisanki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 kwietnia 2014

Wielkanocne klimaty

A jakże :-)
Przecież to już zaraz, za pięć minut!

Zaczęłyśmy od rzeżuchy - obsiałyśmy baranka i zajączki.


 Chciałam, żeby było akurat na święta, ale chyba jednak zabrałyśmy się za to zbyt wcześnie....

I sprawy wymknęły się trochę spod kontroli....
 

Rzeżucha została zjedzona i zasiana od nowa wczoraj. Na niedzielę powinna być akuratna.

 W tym roku nie robiłyśmy ozdób z masy solnej (jak Tutaj) bo i tak te zeszłoroczne wyciągniemy i zawiesimy.

W tym roku zabrałam się za glinę. Glinkę samoutwardzalną, dostępną w sklepach.




Zaczęłyśmy lepić baranki.
Miałyśmy jednego na wzór (zarówno glinianego, jak i solnego).
Mila formowała kudły wyciskaczem:
 

 I przyklejała na baranka.


Wyszły nam trzy baranki - ten środkowy to samodzielny Emilki!
Bałwanek trochę od rzeczy, ale co tam - kulki się fajnie kręciło :-)
 

Od znajomej dostałyśmy gipsowe odlewy kurczaków, wykluwających się z jajeczek. Odlewy z jednej strony płaskie.
  

 Wzięłyśmy się za malowanie.


Na jak najbardziej kolorowo.
Oczywiście Mila realizowała swoje autorskie koncepcje: "To jest kurczaczek z takim specjalnym, niebieskim dzióbkiem"...


Potem połówki skleiłyśmy ze sobą, wkładając do środka zawieszki z tasiemki.


Kurczaczki sobie schły, a my na tapetę wzięłyśmy jajeczka styropianowe.
Pocięłam na kawałki papierową serwetkę z motywami wielkanocnymi. 
Jajeczko smarowałyśmy rozwodnionym klejem, nakładałyśmy kawałek serwetki i znowu smarowałyśmy klejem.


 W ten sam sposób wykorzystałyśmy ścinki materiałów.


Efekt był naprawdę fajny! Szczególnie tych serwetkowych, bo jednak materiał powinnam ciąć na trochę mniejsze kawałki, byłoby ciekawiej.



 Ale i tak najbardziej liczy się proces :-)
 

Dopiero w sobotę będziemy robić pisanki z jajek gotowanych na twardo, więc chyba już nie uda mi się ich pokazać przed świętami :-)




piątek, 29 marca 2013

Pisanek część III

Dzisiaj przygotowałyśmy pisanki z prawdziwych jajek.

Sposobem tradycyjnym, który bardzo lubię, bo skorupki nabierają pięknego koloru - gotowanie w łupinach cebuli.

Milę zaciekawiły łuski i pooglądała je sobie dokładnie.


A ja postanowiłam trochę urozmaicić cebulowe pisanki.
Jajka okleiłam listkami natki pietruszki. Wystarczy je zmoczyć i przylegają tak jak trzeba.


Takie jajeczko wkłada się w podkolanówkę i gotuje w łupinach.

Efekt jest fajny.

  
Zrobiłyśmy jeszcze inne pisanki, wykorzystując specjalne termokurczliwe koszulki, które przypadkiem zobaczyłam w sklepie. 


  
Wkłada się w taką koszulkę jajko ugotowane już na twardo i zanurza na 3 sekundy we wrzątku.

Mila wkładała.


Pisanki wyszły tak:

 
 A wszystko razem wygląda tak:


Jak widać, rzeżuchowo też trochę podziałałyśmy :-)


A - zapomniałabym!

Rano zrobiłyśmy jeszcze baranka :-)

Na kartce z bloku technicznego narysowałam baranka, a następnie wycięłam go. Dla Mili byłoby to jeszcze zbyt skomplikowane, narysowałam jej więc kółeczko do wycięcia (linie proste i łamane już przerabiałyśmy).
Całkiem nieźle jej szło.


I całkiem nieźle wyszło.


  Ale wróćmy do naszego baranka.



Na miseczkę nalałam kleju, na druga wsypałam popcorn i Mila zaczęła przyklejać.
  



Włączył się również przyrodni brat Emilii, Ignaś (to jego ręka).
 


Skończony baranek prezentuje się tak:




Wesołych Świąt!!


 

piątek, 22 marca 2013

Pisanek ciąg dalszy

Dzisiaj zrobiłyśmy pisanki z masy solnej.
A właściwie dokończyłyśmy je, ponieważ zaczęłyśmy już kilka dni temu - przygotowałyśmy jajeczka z masy solnej.

(tak na marginesie - masa solna jest świetna z różnych względów, ja bardzo sobie cenię szybkość przygotowania - wsypuję, mieszam i mam. Ewentualnie dodaję farbki i wtedy masa nabiera ślicznego koloru - nie to, co papierowa. Czego bym do tamtej nie dodała, będzie szare i paskudne. Ciekawe czy dlatego Emilka tak się w niej lubuje...)


Wałkowałyśmy masę i wycinałyśmy jajeczka foremką do ciasteczek.


Wycięłyśmy jeszcze inne wielkanocne kształty i wszystkie włożyłyśmy do piekarnika. Przedtem jeszcze zrobiłyśmy w nich dziurki (do tego celu polecam zużyty wkład od długopisu).



Przez cały czas, jak się suszyły, próbowałam wytłumaczyć Emilce, że nie będziemy ich jeść. Nie mogła tego pojąć - wałkowane, wycięte foremkami, zapakowane do piekarnika - i co? Nie będą do jedzenie? Bez sensu.
Ale chyba jakoś do niej trafiłam, bo jak wyjęłam z piekarnika, to nie chciała próbować. Zamierzałam zresztą jej na to pozwolić, żeby sama się przekonała, czy pisanki z masy solnej są pyszne, ale nie wróciła do tematu.
Zostawiłyśmy je samym sobie na noc (w zamierzeniu, bo w efekcie wyszło kilka tych nocy), do całkowitego wyschnięcia, bo piekarnik nie załatwił sprawy do końca.

A dzisiaj je pomalowałyśmy. 
Najpierw każde z nich na jeden kolor.


Wysychały sobie szybciutko na kaloryferze.


A potem namalowałyśmy na nich różne kolorowe wzorki.


  
Wyszły nam tak:


Dziurki jak najbardziej się przydały - przewlekłyśmy przez nie sznureczki i powstały nam takie zawieszki: 


 

wtorek, 19 marca 2013

Pisanki

Zaczęłyśmy już działać pisankowo. Na razie na bazie sztucznej, za zwykłe jajka weźmiemy się później.
Pomysłów jest co niemiara, będzie czym się znudzić :-)
Ale niestety - przed samymi świętami pochłania czas inna robota, niż zdobienie jajek, więc lepiej wziąć się za to wcześniej. 

Dzisiaj robiłyśmy pisanki sznurkowe.
Pomyślałam, że nie trzeba do tego wielkiej zręczności, a niektóre z czynności Mila bardzo lubi, np. cięcie czy przyklejanie.

Najpierw wycięłam z kartonu dwa jajka. Z jednej strony przykleiłam taśmę dwustronną. 
Na małe kawałeczki pocięłyśmy kolorowe sznurki (których akurat - z racji moich innych pasyjek - w domu nie brakuje). 

  
Kawałki sznurka przyklejałyśmy do jajka.

Mila: 


Ja:


Mila fajnie dobierała różne kolory, żeby jak najmniej się powtarzało.


Oczywiście miałam straszną ochotę powiedzieć jej, żeby układała sznureczki gęściej, ale udało mi się powstrzymać. Ściuboliłam swoją.


Potem Mila przycięła - bardzo starannie - końcówki sznurka na swojej pisance.


Obydwie prezentują się znakomicie :-)