Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka samodzielności. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka samodzielności. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 czerwca 2013

Jak zdążyć

Zawsze po kolacji Mila sprząta swoje zabawki. Nie mogę powiedzieć, że z dużym entuzjazmem. Doskonale wie, że musi to zrobić, ale pomarudzić zawsze można: "Ale mamo, nie chce mi się."

Czasami sprzątanie przebiega bardzo opornie, po kilkakrotnym napominaniu: "Mila, sprzątaj", sięgam w końcu po argument niezawodny: "Nastawiam timer." To wywołuje protesty, czasem nawet płacz, żeby tym dobitniej wyrazić swoje nieszczęście, ale skutek jest - Mila sprząta. Na tyle sprawnie, żeby zmieścić się w nastawionym czasie. Na ogół. Zabawki, których nie zdąży sprzątnąć wędrują do siatki i przez cały kolejny dzień nie można się nimi bawić.
Dzisiaj było podobnie. Moja cierpliwość została wyczerpana dość szybko. Nastawiłam timer. Na dość długo, bo sprzątania było sporo. Mila zaczęła sprzątać. Na tyle sprawnie, że nawet po kryjomu wydłużyłam czas, żeby dała radę się wyrobić. Ale jednak sprzątanie się przedłużało. W pewnym momencie Mila spojrzała na wyświetlacz i zarejestrowała, ile czasu jej jeszcze zostało - 3 minuty. Podeszła do niego i ze spokojem zaczęła naciskać przyciski. Ja zaskoczona -  "Mila, co Ty robisz?". "Psestawiam tajmej, zebym zdązyła. O - na siedem minutek". I ze stoickim spokojem wróciła do sprzątania.

Pamiętajcie - jak grozi Wam spóźnienie, nie wpadajcie w panikę. Przestawcie zegarki. U mojej córki to się sprawdza.





sobota, 13 kwietnia 2013

Zapinanie guzików

Jako że Mila od września idzie do przedszkola, ja już zaczynam zastanawiać się, jak jej związany z tym stres zniwelować.
Przede wszystkim - pomóc opanować umiejętności przydatne w życiu codziennym.
Mila jest bardzo samodzielna, ale niektórych rzeczy nie chce robić z założenia.
Do nich należy zapinanie guzików.
Co prawda nie napotyka tej trudności często, jako że żyjemy w świecie rzepów, zatrzasków i zamków błyskawicznych. Ale jednak się zdarzają.

Kiedyś widziałam na jakimś blogu świetny sposób na naukę zapinania guzików. I teraz go zrealizowałam.
Kilka wieczorów zajęło mi uszycie tego:


Co po odpięciu guzików wygląda tak:


Pokazałam obrazek Emilce.
Najpierw mogła mu się przyjrzeć w pełnej krasie.

 
Potem musiała się odwrócić, a ja przez ten czas odpięłam wszystkie elementy.
Mogła zacząć przypinać.


Mimo atrakcyjnej formy spodziewałam się jednak sprzeciwu, złości i marudzenia, tak jak to zwykle bywa przy okazji guzika.
Ale Mila zabrała się do dzieła z entuzjazmem.



I była bardzo dumna z efektu swoich działań :-)

 
Potem Mila poodpinała wszystkie części i przyszła kolej na mnie.

Wyszło mi tak :-)


Mila złapała się za głowę: "Wszystko źle! Muszę po Tobie wszystko poprawić!"


I poprawiła. 



Tym sposobem nauka nie skończyła się na jednym przypięciu. 
Ale i tak okazało się, że mój fortel nie był potrzebny, bo Mila polubiła przypinanie i co jakiś czas na nowo zabiera się za obrazek :-)

Co mnie oczywiście bardzo cieszy. Zarówno z powodu ćwiczenia ważnej umiejętności, jak i używania rzeczy, przy której trochę się naściuboliłam.... :-)