Za miesiąc Mila będzie musiała się podzielić. Wszystkim. Z
tą małą istotką, o jakże jednak wielkiej roli.
Bardzo chciała mieć siostrę, prosiła nas o nią dużo
wcześniej. Nie obyło się bez rozczarowania, gdy okazało się, że jednak brat.
Ale i tak się cieszy. Na razie. Potem pewnie będzie różnie. Ja w każdym razie
przygotowuję się na ciężką pracę. Żeby nie poczuła się odrzucona. Żeby nie
poczuła się mniej ważna. Żeby miała poczucie wzbogacenia, a nie zubożenia.
Chciałabym mieć czas, żeby pisać o tym, co robimy wspólnie.
Mam duże plany, które oczywiście mogą obrócić się wniwecz, jeśli synek nie
będzie chciał współpracować ;-)))) Często zadaję sobie pytanie, czy będzie mi
trudniej, bo z dwójką dzieci, czy właśnie łatwiej, bo mam już macierzyńskie doświadczenie?
Pewne rzeczy zaczęłam przygotowywać już teraz, korzystając z czasu, którego
potem będzie jak na lekarstwo. Chociaż i teraz szybko ucieka. No i ta kondycja...
Podobno ciąża to nie choroba. Ja często mam wątpliwości -
największe przy porannym napełnianiu pudełeczka dzienną porcją lekarstw……