Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brokat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brokat. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 grudnia 2014

Kule śniegowe

Nie chodzi bynajmniej o śnieżki czy inne bałwany. Aura jaka jest, każdy widzi. A nawet gdyby była inna, to niewiele by to zmieniło - zapalenie oskrzeli trzyma nas w domu i wymusza realizację rękodzielniczych zadań z kalendarza. 
Na dzisiaj wybrałam brokatowe kule z padającym śniegiem w środku.
Wykonanie bardzo proste, a potrzebne materiały dostępne w domu. Może z wyjątkiem gliceryny, po którą trzeba wyskoczyć do apteki.

Potrzebny:
słoik (jak najbardziej okrągły)
woda
gliceryna
brokat
figurka
klej wodoodporny


Do nakrętki przyklejamy figurkę, na którą będzie padał śnieg. Najlepiej ustawić ją na jakimś podwyższeniu, nie bezpośrednio na nakrętce, bo zostanie w części zasłonięta przez gwint.
Do słoika wsypujemy brokat - my użyłyśmy białego i srebrnego.


Słoik napełniamy wodą niemal do pełna. Dolewamy kilka kropel gliceryny.


Słoik zakręcamy. I kula gotowa.


Zrobiłyśmy takie dwie - jedną z mikołajem, drugą z konikiem.
Śnieg bardzo ładnie pada w środku. Tylko fotograf ze mnie średni i nie udało mi się uchwycić efektu....




Musimy jeszcze jakoś ozdobić nakrętki, bo te łowickie owoce średnio się komponują.
Ale Mila i tak z dumą prezentowała swoje dzieła :-)


poniedziałek, 17 listopada 2014

Cekinowe rybki

Mila uwielbia cekiny, brokat i inne tego typu świecidełka.
Więc w trakcie naszego ostatniego procesu twórczego miała duże pole do popisu.

Zrobiłyśmy rybki.

I to było tak:

Z kolorowego papieru wycięłam rybie kształty.


Mila wybierała kolory i przyklejała cekiny na plamkach kleju. Użyłyśmy zwykłego kleju do papieru - czas pokaże, czy cekiny przykleiły się w miarę trwale.


Niektóre z rybek dostały jeszcze ciekawsze łuski, na przykład w formie kwiatków albo brokatu.


Potem przyszedł czas na płetwy - użyłyśmy do tego kawałków tkanin.
 
 

 Oczywiście różowa szmatka obowiązkowo została wykorzystana....


Najfajniej wyszły te z ażurowego bieżnika :-)
 

Gotowe rybki ponaklejałyśmy na niebieski karton.


Z kawałków kosmatej włóczki zrobiłyśmy wodorosty.


Efekt był naprawdę świetny.
Zdjęcia są paskudnej jakości, bo takim też aparatem je cykałam. W rzeczywistości nasze akwarium prezentuje się lepiej.


To było wczoraj. A dzisiaj Mila zażyczyła sobie powtórkę z rozrywki, ale tym razem miałyśmy zrobić "tak jak ona chce".
Co dało mi do myślenia: "czyżbym za bardzo narzucała swoje rozwiązania?" Hmmm... Tak może być, miewam takie despotyczne skłonności.... :-)

Realizacja koncepcji Mili przejawiła się w wyborze kolorów - zakrólowały jej ulubione: różowy, fioletowy, niebieski i złoty.

Tych jej ulubionych jest zresztą więcej niż pozostałych....

Efekt również zadowalający: 


Teraz tylko zachodzę w głowę, jak zarchiwizować te nasze arcydzieła, szczególnie, że są w formacie A3, a te cekinki to tak trochę na słowo honoru się trzymają.... Nic tylko jakąś antyramę pod wymiar muszę zakupić.