Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kreda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kreda. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 czerwca 2015

Rysowanie kredą

Nasza tablica kredowa zrobiła się passe - wisi na ścianie i straszy swoją czarnością.
Nie mogę się zdecydować, czy mnie to cieszy czy nie. Z jednej strony rysunki na niej były fajne, z drugiej - ten wszechobecny kredowy pył mnie po prostu wnerwiał...

Kredę nosimy oczywiście na spacery, bo fajnie porysować po chodnikach, ale to wie każdy.

Ale wczoraj zostaliśmy w domu. Maciuś sobie zasnął, a ja z Milą postanowiłyśmy zrobić coś razem.

Wyciągnęłyśmy ciemnoniebieską kartkę i kredę.

Rysowanie kredą po kartce tak po prostu nie jest najlepszym pomysłem - pyli się, osypuje i rozmazuje. I rysunek wcale nie jest fajny. Poszukałam sposobu.

Do filiżanki wsypałam łyżeczkę cukru pudru.
Mila maczała kredę w słodkiej wodzie i rysowała nią po kartce.

 
Mokrą kredą rysowało się bardzo przyjemnie - miękko i delikatnie.
Wysychając nabierała ładnych kolorów.
 
 
Narysowała swoje największe marzenie - dom z ogrodem :-)

 
Rysunek wisi przyklejony do tablicy. Póki co, chyba do tego będzie nam służyć :-)




wtorek, 15 października 2013

Sól

Kolejny sypki materiał, który może posłużyć do fajnej zabawy.
Żeby było ciekawiej, zrobiłyśmy kolorową.
A żeby było jeszcze ciekawiej, to nie użyłyśmy spożywczych barwników. Tylko kredy. Takiej, którą się na chodnikach rysuje, tak jak Tutaj.

Na blachę z porowatym dnem wysypałam sól a Mili dałam kredę.
Pisała sobie nią po dnie, rysowała, kreda się ścierała, a sól nabierała koloru.


Napełniłyśmy tym sposobem kilka miseczek. Ostatnią porcją Mila dość długo się bawiła, przesypując, przesiewając, posypując...


Potem nastąpiła zabawa kilkoma kolorami naraz. Z użyciem lejka i łopatki napełniłyśmy słoiczek tęczą:


Gdy już przesypywanie się znudziło, zrobiłyśmy obrazek.

Na niebieskiej kartce odrysowałyśmy kształty, używając foremek do ciasteczek.

Potem Mila wypełniała kształty klejem....


A następnie posypywała solą.


Wyszedł tym sposobem nocny pejzaż :-)


Gdy był już skończony, został odłożony do wyschnięcia, a Mila dostała do zabawy wodę. Obserwacja, jak zmienia się sól pod wpływem wody zajęła ją na dłuższą chwilę.


 

A ciapanie się w mokrej soli jeszcze dłuższą :-)


Wrażenia dotykowe z kolejną paciają zaliczone :-)




wtorek, 28 maja 2013

Kreda

Dzisiaj na chwilkę błysnęło słońce.
Traf chciał, że akurat wtedy postanowiłam przewietrzyć trochę Milę, kisnącą od kilku dni w domu z powodu choróbska.

Wzięłyśmy ze sobą kolorową kredę, bo na zabawę na placu zabaw nie było szans (mokro).

Niespodziewane słoneczko podsunęło pomysł na zabawę.
Na chodniku narysowałam kilka buziek. 


Potem ustawiałyśmy się odpowiednio do humoru :-)


Niezbyt nam to wyszło, bo śpiesząc się, nie do końca przemyślałam kierunek padania cienia :-(   
Następnym razem zrobię to staranniej.

Potem narysowałyśmy Dużą Emilkę. Tym razem nie na szarym papierze (patrz Tutaj).

Odrysowałam na chodniku cień Mili.


A potem Mila pomalowała siebie. 



Strasznie fajnie było skakać po sobie.


A zaraz potem bardzo szybko zmykałyśmy do domu przed deszczem.


Kiedy w końcu będzie ładna pogoda???