Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nawlekanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nawlekanie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 kwietnia 2013

Koraliki

Już kilkakrotnie próbowałam zachęcić Emilkę do nawlekania. Czegokolwiek na cokolwiek. Ale bez rezultatu. Owszem - uwielbia bawić się pudełkiem z guzikami, uwielbia bawić się pudełkiem z koralikami, ale żeby włączyć do zabawy sznurek to już nie. Poza obszarem jej zainteresowania zupełnie. A mi się gdzieś tam pod potylicą kołatało, że jakby spróbowała, to by jej się to spodobało. 

W końcu mnie natchnęło - puchate druciki kreatywne! 

Przyniosłam pudełko z koralikami. Przyniosłam druciki. I się zaczęło.

 Nawlekanie:

A następnie liczenie, ile się nawlokło.
 

Ponieważ aktualnie przeżywamy okres fascynacji liczbami dwu, a nawet trzycyfrowymi (Mamusiu, a ile jest dwa zero trzy?), Mila zapragnęła nawlec 100 koralików! Poradziłam jej, żeby nawlekała po 10 na każdy drucik. 
Tak też zaczęla robić.
Nawlekała z zacięciem.


  
Ale przy szóstej dziesiątce to żmudne nawlekanie trochę ją znudziło i zaczęła się zabawa spontaniczna.


Nazywanie poszczególnych tworów: "To mamusia, a to córeczka". Zakładanie im butów i czapek (koraliki na końcach).


Porównywanie wysokości tychże.

  
Nawet mi się ta zabawa spodobała i stworzyłam koralikowego ludzika.


Aż nadszedł koniec zabawy i koraliki powędrowały z powrotem do pudełka.
Koralikowy ludzik zamieszkał tam w całości.


Zabawa świetna do nauki liczenia. Aż żal bierze, że Mila umie już liczyć do stu ;-)