Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryż. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 maja 2015

Coś na szybko

I nie chodzi o obiad czy inną przekąskę :-)

Mowa o zabawie na szybko, gdy starsze oczekuje zabawienia, a młodsze wisi na rękach, bo akurat humoru brak.

Zabawa jest możliwa na szybko, o ile ma się pewne zasoby. W tym wypadku - kolorowego ryżu.
My miałyśmy. Może nie w powalającej ilości, ale wystarczyło.

Do miseczki wsypałyśmy kolorowe ziarenka. Tak naprawdę to może być cokolwiek - jakaś gruba kasza, ziarna a nawet kulki hydrożelowe (to wykorzystam następnym razem, bo też mamy).
Następnie włożyłam do niego kilka drobiazgów.



Wymieszałam i poprosiłam Milę o odnalezienie wszystkich przedmiotów.

 
Poszło piorunem. Zabawa pewnie byłaby ciekawsza, gdyby ryżu było więcej.

 
Ale ponieważ musiałyśmy zadowolić się taką ilością, jaką miałyśmy, zaczęłam kombinować z ukrywanymi przedmiotami.

Tym razem ukryłam w ryżu koraliki. Szukanie trwało troszkę dłużej, ale też udało się wszystkie odnaleźć.

 
 
 
Potem chciałam wybrać mniejsze koraliki, ale musiałyśmy przerwać zabawę, bo młodsze miało wyjątkowo zły dzień.... Ale na pewno jeszcze do tego wrócimy :-)



wtorek, 25 lutego 2014

Butelka szpiegowska

Zabawę z butelką szpiegowską miałam w głowie już od bardzo dawna - dość często widać ją na innych blogach. 
Ale jakoś nie miałam do niej zapału. Wydawało mi się (bez uzasadnionych podstaw), że nie spodoba się Emilce.
Ale w końcu nasze zasoby kolorowego ryżu mnie skusiły. Szczególnie, że po dwukrotnym odkurzaniu dywanu (kapselek z pojemnika po koperkowej herbatce nie trzyma zbyt mocno) przesypałam go do pękatej, przezroczystej butelki.

Nazbierałam trochę drobiazgów. Musiały być małe albo elastyczne, bo otwór butelki był wąski.
Przedmioty ułożyłam na kartce i sfotografowałam.


Zdjęcie wydrukowałam - w odcieniach szarości, co było dodatkowym utrudnieniem. Niedużym, bo wszystkie przedmioty Mila dobrze zna. A wynikającym z tego, że w domowej drukarce mam tylko czarny tusz :-)

Mila dostała butelkę z poleceniem odnalezienia wszystkich przedmiotów.


Szukała cierpliwie.


Każdy dostrzeżony przedmiot zakreślała w kółeczko na wydrukowanej fotografii. Żeby było wiadomo, co znalezione, a co jeszcze nie.



Bawiła się świetnie, wbrew moim wcześniejszym obawom (a jednak tak dobrze jej nie znam). I potwierdziła, że spostrzegawcza bestia jest.
Po niedługim czasie został do odnalezienia tylko szklany kamyk.


Który nie chciał się znaleźć długi czas. I ja wypatrywałam i też nie widziałam. W końcu zaczęłam odsypywać po trochu ryżu, żeby było łatwiej go dostrzec. Udało się po trzecim odsypaniu.

I spy z butelką okazało się świetną zabawą.

Teraz chodzi mi po głowie pomysł fotografii w dużym formacie, na której jest mnóstwo drobiazgów do odnalezienia. Może być dobrą zabawą w podróży.






piątek, 1 lutego 2013

Kolorowy ryż

Zabawa kolorowym ryżem bardzo przypadła Mili do gustu.

Najpierw zrobiłyśmy kolorową wodę:
do miseczek włożyłyśmy kawałki kolorowej bibułki, a następnie zalałyśmy wodą. Puszcza farbę natychmiast :-)
Wyjęłyśmy bibułkę i wsypałyśmy do miseczek ryż. Po 20 minutach był już zabarwiony, można było wylać wodę, a ryż wysypać na tacki. Wysycha długo - najlepiej zostawić go tak na noc.



A potem jest już gotowy do zabawy.


Najpierw nieśmiało jednym kolorem:


foremka do kostek lodu znowu niezastąpiona

Potem dodajemy akcesoria i można położyć się na drzemkę :-)






"Mila - co robisz?" - bo w pewnej chwili zaciekawiły mnie jej poczynania. 
Skierowała na mnie poważne spojrzenie: "Gotuję obiad. Nie mogę się Tobą teraz zająć. Musisz się sama sobą zająć".
Dobra, nie trzeba dwa razy powtarzać :-)