środa, 25 lutego 2015

Klimaty jeszcze zimowe

Czuć wiosnę w powietrzu. Temperatura wysoka, ciepły wiaterek wieje w twarz.

"Wiosna nadchodzi, córeczko".
"Jak to? Przecież ja jeszcze nie ulepiłam ani jednego bałwana!"

Co prawda, to prawda. Śniegu tej zimy było jak na lekarstwo, a jak już był, to my albo nie mogłyśmy wyjść, albo mróz był i śnieg się kiepsko lepił. Gdybym wtedy wiedziała, że to jedyna okazja na bałwana, to byłabym bardziej uparta, a tak? Zima mija, a bałwanów niet.

No to sobie jakąś namiastkę zorganizowałyśmy. Ponieważ akurat pianki do golenia w domu nie było (a po wymieszaniu tejże z mąką ziemniaczaną wychodzi fajny śnieg), zrobiłyśmy masę solną.
Tradycyjnie - szklanka mąki, szklanka soli i pół szklanki wody. Dodałyśmy też trochę oleju i białego brokatu, żeby się błyszczało, jak śnieg w słońcu. 

 
Mila osobiście zagniatała masę.

 
Potem wycinałyśmy kształty - kółeczka różnych rozmiarów , renifery i spadające gwiazdy (tak wybrała Emilka).

 
Najwięcej uwagi poświęciłyśmy bałwankom.
Do części masy dodałyśmy barwników - miałyśmy więc czerwoną na nosy i niebieską na garnki :-)

Do zdobienia użyłyśmy też ziarenek kolorowego pieprzu.

 
Garnki wycinałyśmy nożem.




 
Do ozdobienia użyłyśmy też cynamonu - zaczęłyśmy od rogów renifera:
 
 
 
Ale bałwankom też się dostało :-)

 
Bałwanki i inne zostały pozostawione do wysuszenia w temperaturze pokojowej.

 
Po części artystycznej nastąpiła - jak zawsze - zabawa w ciapaninę.
Reszta masy, plus woda, plus kakao.

 
 
Bałwanowo dziecko zostało usatysfakcjonowane. Chociaż - wiadomo - nie ma to jak bałwan z prawdziwego śniegu....
Może za rok się uda.
 
 
 
 

4 komentarze:

  1. Świetna zabawa I śliczne bałwanki.
    Moja Anka chora to może chętnie polepi i zagniecie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas takie zajęcia świetnie sprawdzają się w czas choróbska.

      Usuń
  2. Tak patrząc na to, jak Twoja córa ugniata ciasto i wycina elementy zapragnęłam stwierdzam, że mam potrzebę zrobienia dobrych ciasteczek :)

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko wykorzystaj inny przepis na ciasto ;-)

      Usuń

Wpisz komentarz...