niedziela, 4 sierpnia 2013

Wycieczka rowerowa

Żeby zniwelować choć trochę objawy depresji pourlopowej (poniedziałku - nie nadchodź nigdy...) postanowiliśmy wybrać się na przejażdżkę na dwóch kołach (w sumie czterech).
Wybraliśmy niedługą trasę - 15 km, układającą się w pętlę. Mapę mieliśmy średnio dokładną, ale na szczęście szlak w terenie był dość dobrze oznakowany, więc nadłożyliśmy tylko 4 km :-)

Emilka bardzo lubi jeździć z nami rowerem. Takie 1,5 h wytrzymuje bez mrugnięcia okiem.

Jeździliśmy sobie drogami pośród pól...


 Skoszonych już lub jeszcze nie...


 I przez bardzo malownicze wioseczki.

mąż mi kazał przy tym zdjęciu koniecznie zaznaczyć, że to jego rower!

Jutro jedziemy na kolejną. Ciekawe, czy wrócę na noszach, jako że mi kolano wysiadło... Ale czego się nie robi, żeby na maksa wykorzystać czas urlopu.....



1 komentarz:

  1. Moje klimaty. U nas rower to codzienność praktycznie :)

    OdpowiedzUsuń

Wpisz komentarz...