piątek, 12 czerwca 2015

Rysowanie kredą

Nasza tablica kredowa zrobiła się passe - wisi na ścianie i straszy swoją czarnością.
Nie mogę się zdecydować, czy mnie to cieszy czy nie. Z jednej strony rysunki na niej były fajne, z drugiej - ten wszechobecny kredowy pył mnie po prostu wnerwiał...

Kredę nosimy oczywiście na spacery, bo fajnie porysować po chodnikach, ale to wie każdy.

Ale wczoraj zostaliśmy w domu. Maciuś sobie zasnął, a ja z Milą postanowiłyśmy zrobić coś razem.

Wyciągnęłyśmy ciemnoniebieską kartkę i kredę.

Rysowanie kredą po kartce tak po prostu nie jest najlepszym pomysłem - pyli się, osypuje i rozmazuje. I rysunek wcale nie jest fajny. Poszukałam sposobu.

Do filiżanki wsypałam łyżeczkę cukru pudru.
Mila maczała kredę w słodkiej wodzie i rysowała nią po kartce.

 
Mokrą kredą rysowało się bardzo przyjemnie - miękko i delikatnie.
Wysychając nabierała ładnych kolorów.
 
 
Narysowała swoje największe marzenie - dom z ogrodem :-)

 
Rysunek wisi przyklejony do tablicy. Póki co, chyba do tego będzie nam służyć :-)




9 komentarzy:

  1. o rysowaniu kredą na kartce nie pomyślałam :) fajnie to wygląda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. I samo rysowanie jest przyjemne.

      Usuń
  2. Dom z ogrodem... Ech, to nie tylko marzenie Mili:(

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas kreda też poszła w ruch ale w domu. Hania ma teraz pole do popisu, bo póki nie wykańczamy wnętrz może szaleć po ścianach i podłogach i korzysta z tego przywileju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to świetny pomysł - i deszcz nie zmyje tak szybko jak z chodnika :-)

      Usuń
  4. Bardzo miło wspominam okres, w którym malowało się kredą gdzie popadnie. Twoja córka na pewno w przyszłości będzie wracać do tego wspomnieniami

    OdpowiedzUsuń
  5. Ehhh czasem aż korci,żeby znowu pomalować kredą po chodniku ale mi tej starszej chyba nie wypada z bobasem w wózku,który nawet nie chodzi..Syn podrośnie to zrobimy arcydzieło na chodnikach ! :)

    OdpowiedzUsuń

Wpisz komentarz...