niedziela, 27 listopada 2016

Anioły z porcelany

Rozpoczął się adwent, na ścianie zawisnął nasz kalendarz. Ten sam, co rok temu i dwa lata temu Tutaj.
Dzisiaj Mila otworzyła pierwszy domek.
A tam zadanie - "aniołki z zimnej porcelany".

Taką bowiem masę plastyczna napotkałam ostatnio - niestety, tylko wirtualnie.

Przepisów w necie można znaleźć wiele, ja oczywiście wybrałam jeden z tych najłatwiejszych.

1 miarka maki/skrobi ziemniaczanej
1 miarka kleju Wikol
2 łyżki soku z cytryny
2 łyżki oliwki

Wszystko wymieszać w misce.

Tak też uczyniłyśmy.
 

Tych, którzy chcieliby skorzystać z przepisu, przestrzegam - trzeba mieszać łyżką, aż masa stanie się plastyczna. Dopiero wtedy można dokończyć wyrabianie rękami i to po uprzednim porządnym ich naoliwieniu. Masa klei się do rąk, szczególnie świeża.

No i zaczęłyśmy lepienie.


Przydały się foremki do ciasteczek (jak Tutaj).


Przy łączeniu poszczególnych elementów warto zwilżyć je wodą.


A gdy zostało już malutko masy, to jeszcze popełniłyśmy takie różyczki na listku.


Tak sobie teraz patrzę na te nasze aniołki, które schną.... chyba zbyt jednak rzadka ta nasza masa wyszła, bo wytwory tracą na wyrazistości. Może trzeba je będzie pomalować, żeby był lepszy efekt. Ale to się jeszcze zobaczy. 



4 komentarze:

  1. Pomalowanie drobnymi świątecznymi akcentami to świetny pomysł, np. złoto czy czerwień. ;) Przepis z pewnością wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też robiłam ostatnio z synem świąteczne ozdoby z masy porcelanowej, tylko chyba mam inny przepis. Polecam z brokatem;)

    Pozdrawiam!
    aga

    OdpowiedzUsuń
  3. A ile/co wzięła Pani za miarkę?

    OdpowiedzUsuń

Wpisz komentarz...