poniedziałek, 3 października 2016

Pierwsze malowanie

Maciuś wczoraj przeszedł artystyczną inicjację :-)
Zrobiłam dla niego farby do malowania rączkami.

Kiedyś już takowe popełniłam Tutaj

Ale postanowiłam poszukać innego przepisu, bo:
  1. Efekt użycia tamtych mi się nie podobał.
  2. Tamte nie były jadalne.
  3. Punkt widzenia w kwestii prostoty przepisu zmienia się w zależności od ilości posiadanych dzieci.

Tym razem wykorzystałam przepis najprostszy na świecie.

Kupiłam jogurt grecki.
Ponakładałam po trochu do formy muffinkowej i wymieszałam z barwnikami (spożywczymi!). Kolory ok, konsystencja ok, szybkość przygotowania bezkonkurencyjna.


Gotowy do użycia produkt został Maciusiowi zaprezentowany w krzesełku. Uznałam, że tak będzie bezpieczniej.

Podszedł do sprawy z dystansem, ale z pełnym skupieniem.
Najpierw tylko patrzył. Włożyłam swój palec i pomazałam kartkę. Spojrzał zdziwiony, ale zrobił to samo. 


Można powiedzieć, że był wręcz zafascynowany. Co jakiś czas spoglądał na mnie, jakby chciał się upewnić, że tak ma to właśnie wyglądać :-)  
I jakoś poszło :-)


Jeść nie próbował. Może więc w końcu dojrzeję do zabaw sensorycznych z fasolą, grochem i innymi łatwopołykalnymi?




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisz komentarz...