niedziela, 2 października 2016

Z dłoni i stóp

Podczas dzisiejszej drzemki Maciusia oddawałyśmy się z Emilką artystycznemu szaleństwu.
Najpierw Mila odcisnęła kilka kolorowych stópek i dłoni, nie wiedząc, co będzie dalej.




A dalej już była tylko wyobraźnia - czyli domalowywałyśmy szczegóły tego, co zobaczyłyśmy w naszych odciskach.


Mila nie miała z tym najmniejszego problemu. Powstały nam piękne obrazy.

Motyl i jastrząb:


Nosorożec:


Dama w baletkach:


Kret wychodzący z kretowiska i Barozaur (koniecznie z drabiną!):


Małpa (chociaż Mila nie dała się przekonać, że nie jest to kolejny kret....) i żyrafa:


Foka, słoń i wielbłąd:


I znowu jastrząb (chociaż ja tu nieprzerwanie widzę kurę):


Dużo radości miałyśmy z tego czasu, spędzonego tylko we dwójkę. Takich chwil ostatnio mamy bardzo mało.

A o tym, co robił Maciuś jak wstał to już może jutro...




1 komentarz:

Wpisz komentarz...