Lubimy ciapki i co jakiś czas organizujemy sobie jakąś. Lato jest okresem wielce sprzyjającym - można skorzystać z balkonu (i nie martwić się o parkiet), można się rozebrać do minimum (i tym samym ograniczyć ilość prania), można się zmoczyć bez obaw, że się zmarznie.
Co prawda upałów już nie ma, więc tym razem zainstalowałam Milę w łazience (zawsze jednak terakotę łatwiej oczyścić).
Na tarce o grubych oczkach starłam trochę mydła. Tak właściwie to prawie dwie kostki.
Trochę papieru toaletowego porwałam na strzępy. Do małego naczynia nalałam ciepłej wody.
Taki zestaw umieściłam na dużej, plastikowej tacy i przekazałam Mili.
A ona zaczęła się ciapać.
Przyniosła sobie swój koszyczek z akcesoriami, kilka rolek po papierze toaletowym i przepadła na czas jakiś.
Bawiła się naprawdę dobrze przez jakąś godzinę. Akcesoriów sobie nie żałowała :-)
A sprzątało się naprawdę dobrze. Bardzo "czysta"ciapka :-)
łooo ale czad
OdpowiedzUsuńświetny pomysł...kreatywna z Ciebie mama :)
OdpowiedzUsuń